środa, 13 sierpnia 2014

Rozdział 2

Marco
Właśnie wyszłem od Kuby. Poznałem ją! Jaka ona piękna i fajna. Dziwi mnie to, że wogóle się nie uśmiecha. Ma takie piękne oczy, blond włoski, malutką uroczą buziunie. Cały zamyślony w niej nie zobaczyłem, że właśnie ominołem  swój dom. Po 5 min byłem w środku. Wziąłem kąpiel i pognałem do krainy Morfa!
Sara
Obudziłam się o 8.00. Poszłam do kuchni i zrobiłam sobie śniadanie. Państwo Błaszczykowscy pewnie śpią, więc nie będę zawracała im tyłków. Poszłam do pokoju i spojrzałam na telefon. Dostałam sms od Marco! Oto cytat:
"Idziemy biegać! Widzę cię o 9.00 w parku koło S.I.P."
Idę biegać! JUHUU! Oczywiście cieszę się sarkastycznie! Założyłam strój do biegania i poszłam do kuchni po wodę przy tym zostawiając kartkę Kubie, że idę biegać. Wyszłam z domu przed 8.00 i zaczęłam truchtem iść, czy tam biegać do wyznaczonego miejsca. Przyśpieszałam bieg, bo czułam się obserwowana. Po chwili usłyszałam bardzo, bardzo znajomy głos.
-Sara kochanie zaczekaj!
Tak to Matt. Odwróciłam się i był już przy mnie!
-Czego! Mówiłam ci daj mi spokój!
-Spokój!-zaczął się śmiać- Nigdy!
Przycisnął mnie do drzewa i zaczął mi szeptać do ucha...
-Jesteś tylko moja...
-Zostaw mnie!
Próbowałam go odepchnąć, ale był silniejszy.
-Zostaw ją!- Tak to Reus!
Marco popchnął go i wymieniali się zdaniami, których ja nie słyszałam, bo zadkałam uszy i płakałam. Po paru minutach Matt odszedł, a Reus pomógł mi dojść do pobliskiej ławki.
-Nic ci nie jest?
-Nie...
-Napewno...?!
-Tak.
Po raz pierwszy przytuliłam się do Reusa. Czułam się przy nim bezpiecznie. Wziął mnie za rękę i gdzieś mnie prowadził. Stanęliśmy przed jakimś luksusownym domem. Po 10 minutach siedziałam z Reusem w jego domu i rozmawialiśmy. Po raz pierwszy się uśmiechnęłam. Reus to skarb...przyjacielski skarb. Przed 14.30 chciałam wyjść, ale on mi zabronił.
-O nie, nie zostaniesz!
-Reus!
-Sara!
-Reus!
-Sara!
-Proszę!
-Oj, dobra!
Oglądaliśmy jakiś film. Był nudny, więc Mr. Reus szukał jakiegoś ciekawszego filmu. Wreszcie wybrał...komedie, ale tylko tak myślałam, bo okazało się, że jest to horror. Przykrywałam oczy rękami, a gdy po raz 3 spojrzałam myślac, że już nie zobacze scen z krwią...głowa jedna z drugoplanowych bohaterów stracił głowę i przytuliłam się w tors piłkarza...

Rozdział 1

Sara
Właśnie stoję i czekam na moje brata. Tak, jestem w Niemczech. Musiałam uciec od paru spraw, to znaczy nie paru tylko wielu. Chcę zacząć od nowa swoje podłe życie. Moje przemyślenia nad życie przerwał mi znajomy głos...
-Już jestem...!
Spojrzałam za siebie i zobaczyłam mojego brata opierającego się o kolana i zdyszanego. Wziął mój bagaż włożył do bagażnika swojego samochodu, a ja siadła na miejscu dla pasażera. Połowę drogi towarzyszyła nam nie zręczna cisza. Kuba od czasu do czasu się mi przyglądał, aż zaczął...
-Jak tam podróż?
-W miarę dobrze.
-Coś jest?
-Nie- odpowiedziałam wpatrując się w jeden punkt bez emocji.
-Na pewno?
-Ni mi nie jest zrozum to!- krzyknęłam.
Nie chciałam opowiadać Kubie o tym wszystkim! Nie dzisiaj!
-Prze...przepraszam-wydusiłam z siebie.
-Ni się nie stało.
Po pięciu minutach dojechaliśmy do domu brata i zaniósł mój bagaż do"mojego"pokoju. Siadłam na łóżku i przeszukiwałam pokój zwrokiem, aż usłyszałam, że ktoś wchodzi do pokoju. Była to Oliwka z Alicją.
-Cześć Sara- powiedziała żona mojego brata po czym mnie przytuliła.
-Cześć cociu!- powiedziała słodkim głosikiem Oliwka.
Ukucnęłam przed Oliwką i ucałowałam ją w główkę, ale na mojej twarzy nie pojawił się uśmiech tylko prosta mina -_-. Zeszłam z dziewczynami na dół i pomogłam Alicji. Ona robiła obiad, a ja próbowałam zabawić czym Oliwkę. Oliwcia siedziała na moich kolanach i oglądałam bajki. Po paru minutach usnęła. Wzięłam ją do pokoiku i położyłam do łóżeczka. Zeszłam na dół do kuchni i siadłam przy stole. W tym czasie Alicja postawiła przede mną obiad. Zaczęłam konsumować wraz z Alicją.
-A gdzie Kuba?- zapytałam po jakimś czasie.
-Na treningu, za 1 godz. powinien przyjść. Pewnie z chłopakami.
No jasne! Brat nie mógłby wytrzymać w gronie pań i zaprosi swoich przyjaciół z klubu. Znałam tam tylko Lewego i Piszcza. Czy powiedziałam znałam!? Uwielbiałam! Zawsze było przy nich śmiesznie! Po obiedzie poszłam na górę się przebrać, bo ten strój nie był wygodny. Poszperałam trochę i znalazłam to. Czemu takie grube? Bo na dworze zima! Po chwili usłyszałam męskie głosy i po chwili jego...
-Sara zejdź moja mordko!-tak, był to Kuba.
Zeszłam nie chętnie, lecz zeszłam. Zobaczyłam z 10-osobową grupkę ludzi, nie sorry piłkarzy. Kuba zaczął mi ich przedstawiać z wielkim bananem na twarzy. Ja tylko stałam i podawał ręcę tym, którzy wystawiali. Jednak takich nie było! Siadłam koło Kuby, a Lewego.
-Kuba powiedz szczerze ile wypiłeś?- spytałam jak najciszej, lecz mi to nie wyszło.
-0 promila w genach!-odparł
-W genach nie...
Nie dokończyłam moich zdań, bo każdy zaczął się śmiać! Ja podniosłam tylko jedno stronę moich ust do góry.
-Niezłe, niezłe!- powiedział Lewy klepiąc mnie po plecach.
Nie chciałam patrzeć jak chłopaki grają w fifie, więc wzięłam kurtkę i wyszłam na spacer. Szłam ulicami Dortmundu, aż moja komórka zaczęła "grać" melodie co oznaczało, że dostałam wiadomość. Otworzyłam zawartość wiadomości i ukazał mi się numer, który znałam i zapamiętałam...Matt. Zjechałam na dół wiadomości i wyczytałam co mi napisał
"Myślisz, że jak wyjedziesz to ja o tobie, albo ty o mnie zapomniesz!? Ha, nie martw się zaraz przyjadę do ciebie do Niemiec!
On wie gdzie jestem! Już po mnie! W pośpiechu poszłam w stronę mieszkania. W salonie był tylko jeden chłopak i mój brat. Nie chciałam nic po sobie poznać, więc siadłam obok nich.
-No co tam siostrunio?!
-Emn...nic!
W tym czasie zadzwonił telefon brata. Przeprosił i wyszedł na taras. Zostałam sama z tym blondynem. Bez przerwy się do mnie uśmiechał, ja jednak nie. Chwile ciszy przerwał jego cudny głos...
-To jest siostrą Kuby...?!
-Tak.
-Nie wiedziałam, że ma taką ładną siostrę.
Rozmawialiśmy, aż do przyjścia brata, który rozmawiał chyba całą godzine. W tamtym czasie wymieniliśmy się numerami telefonu. Po 21.00 Marco, bo tak miał na imię ten rudzielec wyszedł. Ja się umyłam i przebrałam w moją sweet piżamę. Nawet nie pamiętam kiedy byłam w objęciach Morfeusza...


Bohaterowie

Bohaterowie:
Sara Błaszczykowska

22- letnia siostra Kuby Błaszczykowskiego. Ukończyła studia medyczne i szuka pracy. Pojechała do Kuby, bo ten jej zaproponował pomoc. Nie ma przyjaciół, i rodziców. Na jej twarzy prawie nigdy nie zagościł uśmiech. Miła jest tylko do rodziny. Dla reszty jest chamska i pyskata. Jej były chłopak to Matt.

Jakub Błaszczykowski

Chce pomóc swojej siostrze. Zawsze jest miły i wesoły. Gra w barwach Borussi. Ma żone i córkę.
Marco Reus
Zdjęcie: https://www.facebook.com/groups/1909borussia/ Każdy Borussen dołącza do grupy !! / Adminka Gö Re Le
Ma 23 lata. Jest piłkarzem Borussi. Jest przyjacielem Kuby. Jest miły, śmieszny, odważny, a czasem porywczy.
Matt Coner

Podły chłopak, który oczaruję każde dziewczyny. Były chłopak Sary.
                                                                    ...